Jak nie psie kupy, to hydrant – nasz burmistrz ma ciężką pracę…Postanowiliśmy zbadać temat

Nasz nowodobrodziej Burmistrz Włodzimierz Konończuk odwiedził niedawno Kazimierowo. Podobno na prośbę mieszkańców. Tam zdeklarował, że rozwiąże zgłaszane ponoć od lat i ponoć ignorowane przez władzę problemy.

Pierwszym z nich jest niezbyt przyjemnie pachnąca kanalizacja. Podobno zaraz ma już ładniej pachnieć… tak zapewne obiecał Burmistrz. Ale gdyby przed chwaleniem się na Facebooku porozmawiał najpierw ze swoimi pracownikami to dowiedziałby się, że…… problemem tym próbowało się już zająć wielu fachowców, byli ściągani eksperci. Problem polega na tym, że w kanalizacji jest za mały przepływ, za mało osób z niej korzysta, co powoduje, że ścieki nią płynące po prostu w niej stoją. I to prowadzi do tego, że następują procesy gnilne i wydzielają się przykre zapachy. Każda instalacja aby sprawnie działała ma wymagania technologiczne i wykonywana jest na odpowiednie parametry. Jeżeli nie są spełnione i tak jak w tym wypadku korzysta z kanalizacji za mało osób to po prostu nie może zgodnie z oczekiwaniami działać. Dlatego kanalizacja i wodociągi przy małej eksploatacji powinny być zastępowane innymi rozwiązaniami( studnie głębinowe, przydomowe oczyszczalnie ścieków). W przeciwnym wypadku będą i są problemy z zapachem w przypadku kanalizacji i utrzymaniem norm wody w takim wodociągu. Nie wspominając już o tym, że kanalizacja w Hieronimowie i Kazimierowie nie była wykonywana przez Naszą Gminę.   No ale po co sprawdzać, lepiej napisać na Facebooku jak to władza troszczy się o problemy ludzi i promować się medialnie.

Podobno problemem jest również przeciekający hydrant. I znów – gdyby władzy chciało się coś sprawdzić to wiedziałaby, że hydrant(poprzednio zgłaszany przez mieszkańców) był wymieniony dwa lata temu. Być może ktoś go znów uszkodził albo chodzi o inny ale w takim razie po co pisać problemy zgłaszane latami?

Gdyby burmistrz rozmawiał ze swoimi pracownikami to dowiedziałby się również, że postawiona tablica informacyjna musiała stanąć w tym konkretnym miejscu ponieważ była tam ustawiana w ramach projektu unijnego. A jakiekolwiek inwestycje, chociażby takie tablice można jedynie ustawiać na działkach należących do gminy trzeba mieć władanie gruntem. Potem z całą pewnością można będzie je przestawić ale przy realizacji projektu i jego kontroli a takie zawsze z Urzędu Marszałkowskiego się odbywają wszystko musi być jak należy. Spodziewamy się, że na te oskarżenia o bezczynność wobec próśb mieszkańców swoim zbulwersowaniem znów zareaguje oczywiście z” własnej woli” odpowiedzialny pracownik i znów wytłumaczy się burmistrzowi w piśmie, które obejrzymy na Facebooku.

Przeciekający hydrant to problem, straty z tego tytułu pewno wyniosą jakieś 100 złotych na rok i oczywiście nawet takich nie powinno być. A my Panie Burmistrzu czekamy na 100 milionów z Unii Europejskiej. Czekamy żeby je Pan pozyskał. Takich informacji pragniemy a nie bzdurnych małostkowych spraw.  Jednocześnie głęboko współczujemy gminie, że jej burmistrz musi się zajmować przeciekającym hydrantem i podobno źle ustawioną tablicą informacyjną. Ciekawe od czego w takim razie ma swoich pracowników? Aż śmiech po prostu bierze… No ale co tu się dziwić, tekst na Facebooku pisał „specjalista” od wizerunku burmistrza, bo z promocją gminy to wspólnego nic nie ma…

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Samorząd, Życie codzienne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.