Kierownik ZGKiM wyjaśnia na Facebooku – dziękujemy – ale czegoś zabrakło.

No cóż, doczekaliśmy się czasów, w których gmina wyjaśnia pewne sprawy posługując się Facebookiem. Otóż na fanpage’u Gminy pojawiło się zdjęcie pisma kierownika ZGKiM skierowane do Burmistrza Michałowa, w którym odnosi się on do kwestii poruszonych na naszym blogu.Kwestie cyfr zawsze będą podstawą do różnorakiej interpretacji więc nie będziemy się teraz w to zagłębiać. Bardziej interesuje nas to czy teraz wszystkie pisma od pracowników i kierowników do Burmistrza, a także jego odpowiedzi będą publikowane na Facebooku? Jeśli tak ……to wspaniale, będzie można mówić o prawdziwej transparentności działań władzy. Wszyscy jednak wiemy, że tak nie będzie.

Możemy się zastanawiać czy kierownik ZGKiM napisał to oświadczenie z własnej woli, czy też może otrzymał „propozycję nie do odrzucenia” i przede wszystkim czy w ogóle je sam napisał, czy tylko podpisał. (Analizując treść można rozpoznać styl pisania pewnej innej osoby…). Ale to tylko nasze luźne rozważania. Po prostu głośno sobie myślimy… KierownikZGKiM pisze do Burmistrza pismo w sprawie bloga…Nie do wiary. Myślimy, że pan Gienek ma wiele ważniejszych spraw.

Kolejna sprawa to fakt, że takie pismo w ogóle powstało i że zostało upublicznione na Facebooku. Ostatnio wiele tam czytamy o naszym blogu. Czyli jednak umieszczane przez nas informacje docierają również do Urzędu. Słyszymy o tym, że podobno są nieprawdziwe – tylko jak na razie nie doczekaliśmy się żadnych konkretów. Co jest nieprawdziwe. Bo podobno to nie uchodzi Urzędowi dyskutować z tekstami na blogu…Tłumaczyło by to powstanie pisma kierownika. Blog to mieszkańcy, którzy zadają pytania, którzy się interesują pracą urzędników i władzy – i mają pełne prawo ją komentować. A Urząd powinien te wątpliwości rozwiewać, tłumaczyć, a nie się obrażać i mówić, że mu nie wypada… Szczególnie jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci. Nawet jeśli jesteśmy nadwrażliwi, to dlatego, że bezpieczeństwo pociech jest najważniejsze. I nigdy ostrożności i nadopiekuńczości w tym temacie za wiele. Prawda…?

Wracając do pisma pana kierownika – Panie kierowniku, papier przyjmie wszystko, natomiast proszę się zastanowić co Pan powiedział na sesji. Niech posłuchają tych słów rodzice i wyciągną wnioski. Pismem gasi Pan „pożar”, który wywołany został Pana słowami właśnie na sesji. Trzeba najpierw myśleć co się mówi. Zapytamy ponownie – autokar przeszedł drugie badanie techniczne? Bo tak naprawdę tylko to uspokoi rodziców. A chyba na tym nam wszystkim powinno zależeć, a nie na tym kto ma jakie zdanie o blogu. Ratusz i pana kierownika zapraszamy do dyskusji na naszym blogu. Z tego skorzystają z całą pewnością mieszkańcy.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Samorząd, Życie codzienne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.