Gazeta Michałowa wydanie listopad 2016 – Naszym zdaniem – Argumentów brak a wszyscy i o wszystkim kłamią.

Podobnie rzecz się ma z wnioskiem o obniżenie poborów. W wielu miejscach w gazecie opisywana jest sprawa i oczywiście z komentarzem jaki to wniosek radnej Ancipiuki i niezależnych radnych bezzasadny. Ale w żadnym miejscu nie została przedstawiona treść zarzutów! Nawet w relacji z sesji! Ale za to ocena jakim to wniosek o obniżenie poborów czy referendum jest nietaktem, nadużyciem demokracji, a nawet wyśmiewany! I to przez wszystkich! A czy przez wszystkich pani redaktor? Oczywiście pisze to kto inny a pani tylko umieszcza w gazecie w imię wolności słowa! Ale to pani umieszcza! Pani jako redaktor decyduje o gazecie! A może kto inny. I znowu pytamy o rzetelność i etykę dziennikarską. O to czy mieszkańcy otrzymują obiektywną informację czy tylko jednostronne przedstawienie tematu. A co Burmistrz Konońćzuk obiecał przed wyborami?…….

Że w gazecie opozycja będzie miała 2 strony! A po wyborach – żeby startować to trzeba coś obiecywać?

Znowu zacytujemy pani niedawnego kompana asystenta do niedawna burmistrza Rafała Gresia który o pani w innej sprawie napisał:

„Redaktor naczelna cenzurę tłumaczy etyką i rzetelnością dziennikarską. Rzetelność ta nakazuje obranie za prawdę wersji swojego pracodawcy.”

Dlaczego zatem w relacji z sesji pisze pani, że po złożeniu wniosku przez radną Ancipiuk o wprowadzenie do porządku obrad sesji uchwały w sprawie referendum o odwołanie burmistrza mecenas Aleksander Bojczuk w swojej wypowiedzi m.in. „aby w przyszłości składane przez nią wnioski – takie jak np.  wniosek o obniżenie wynagrodzenia Burmistrzowi – były oparte na prawdzie, gdyż zawarte w tym wniosku zarzuty oparte są na fałszu, a to jest karalne.” Nie będziemy tu oceniać czy mecenas który jest do obsługi rady i urzędu miasta powinien tak się wypowiadać. Bo przecież nastała era Konończuka.  Jednak czy mieszkańcy nie zasługują na poznanie treści zarzutów? Czyżby czegoś władza się boi? Gdzie rzetelność dziennikarska? A prawda pani redaktor znowu tylko umieszcza bo przecież relację przygotował urząd miejski a że pani redaktor w nim pracuje szczegół. Albo jeżeli pani już w gazecie umieszcza zdanie mecenasa o fałszu to wypadało by napisać co takiego w zarzutach w stosunku do burmistrza jest kłamstwem, fałszem a jeżeli to jest karalne to tym bardziej. Ale właśnie o tym się nie pisze a jedynie jest fałszem kłamią i tyle! I znowu Greś o pani etyce dziennikarskiej pisze oczywiście w innej sprawie:

„Czy rzetelnością i etyką dziennikarską jest zamieszczanie tekstów godzących w moją osobę, a niedanie szans na obronę?”

No właśnie pani redaktor zamieszczanie tekstów godzących w jakąś osobę bez szansy na obronę?! Tym razem radnej Ancipiuk! To jest pani etyka dziennikarska? Jest pani młodą osobą i z tak pojętą uczciwością chce pani zaczynać karierę? Ponadto w artykule „wniosek o odwołanie Burmistrza” czytamy „główna inicjatorka radna Ancipiuk została na piśmie wezwana przez mecenasa, aby to sprostowała i przeprosiła”. Ale co sprostowała za co przeprosiła? Nie wiadomo bo nie wiemy, n ie możemy ocenić czy zarzuty burmistrza do radnej są wymysłem czy nie. Ot tak ogólnie kłamią i tyle. Na ostatniej sesji dowiedzieliśmy się, że chodziło o zarzut zwolnienia Kierownik Biblioteki Julity Sitnickiej – Niepłoch gdy była ona w ciąży. Ponoć według Ratusza czy mecenasa Bojczuka tak nie było. Jednak z wyroku sądu który na łamach naszego bloga przytaczaliśmy wynika co innego. Zatem pytamy czy fakt zwolnienia pani Julity w okresie gdy była w ciąży obok bezprawności zwolnienia nie był jednym z powodów przywrócenia na mocy wyroku sądu do pracy pani Julity i wypłaty zaległego wynagrodzenia? Na jakiej podstawie jak nie na tej Sąd wydał prawomocny już wyrok? Ale tym zajmiemy się w innym wpisie. My piszemy o faktach a w gazecie Ratuszowej faktów i argumentów brak. Jak możemy wyczytać wszyscy i o wszystkim kłamią! I tyle o czym kłamią nieważne kłamią i tyle! Pani redaktor tyle mówi o wolności słowa! Jak zatem odebrać fakt, że w gazecie pani redaktor a zarazem pracownik burmistrza Dąbrowska umieszcza apel mieszkańca o zaprzestanie nagrywania przebiegu obrad sesji i umieszczania jej w sieci internetowej?! Czemu ma to służyć? Czy nie jest to ograniczanie wolności słowa? Ograniczanie mieszkańcom dostępu do informacji? A może władza doszła do wniosku, że mieszkańcy widzą na żywo jak jest niekompetentna, jak się kompromituje i tylko pozoruje działania! Myślimy, że gdyby zwolennicy obecnej władzy widzieli korzyści z nagrywania sesji i upublicznieniu jej w Internecie to takiego wniosku by nie było. Więc czemu ma to służyć pani redaktor? Nie obecnej władzy? Pani przełożonym? O czym świadczy fakt jak władza nie chce upubliczniać swego działania? O otwartości czy chęci ukrywania niewygodnych dla niej spraw? O wolności słowa za rządów ekipy Konończuka wypowiedział się w innej sprawie do niedawna asystent burmistrza Rafał Greś pani kompan z wyborów! Który kulisy waszego sprawowania władzy zna od kuchni:

 „W ostatnim okresie mojej pracy w ratuszu nie do zniesienia były naciski na zdjęcie poszczególnych wpisów zamieszczonych na blogu. Ingerowano w wolność słowa. W to, aż trudno uwierzyć, że osoby, które doszły do władzy pod hasłami walki o wolność słowa, sami próbują narzucić kaganiec cenzury.”

Co pani na to pani redaktor? Kaganiec cenzury w Ratuszu? Ingerowano w wolność słowa! Osoby które doszły do władzy pod hasłami walki o wolność słowa, sami próbują…… Jak pani myśli czy ludzie uwierzą w pani niezależność? I naprawdę nie pomoże tu atakowanie naszego bloga i osoby poprzedniego burmistrza jak też osób mających inne zdanie. Ludzie widzą gdzie się pisze prawdę a gdzie ją skrzętnie ukrywa. Ale o tym w kolejnych wpisach…CDN

PS. A może chodzi o sławne już powiedzenie Burmistrza Konońćzuka o którym mówił jego asystent, które ma szansę stać się symbolem jego rządów „ Rafał siedź cicho i bierz kasę”. Czy dotyczy to również pani?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Samorząd, Życie codzienne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.